Lakierowanie i naprawy karoserii aut powypadkowych lub z drobnymi uszkodzeniami zawsze można wykonać na dwa sposoby. Profesjonalnie i zgodnie ze sztuką lub budżetowo, oszczędzając na materiałach i skracając czas realizacji. Teoretycznie winą za niższą jakość końcową często obarcza się lakiernika, który decyduje się ciąć koszty, rezygnując z pełnego cyklu technologicznego czy stosując tańsze zamienniki materiałów.
Należy jednak pamiętać, że równie często to sam klient przychodzi z konkretnym budżetem, oczekując szybkiego efektu i minimalnych kosztów, często nieświadomy wpływu takich decyzji na trwałość i estetykę naprawy. Jak to zatem wygląda w praktyce? Dlaczego „budżetowe” może, ale nie musi oznaczać źle wykonanej pracy?
Lakierowanie i naprawa auta budżetowa - dlaczego, skąd i kto na tym traci?
Zacznijmy od tego, że przysłowiowy kij ma dwa końce. Czyli z jednej strony za budżetówki odpowiedzialny jest lakiernik, który zamierza oszczędzać na materiałach i wykorzystuje niewiedzę klienta, a z drugiej strony sam klient, który daje lakiernikowi wolną rękę, bo zależy mu na tym, aby naprawa była wykonana szybko, tanio i na tzw. aby-aby, czyli aby jeździł, skręcał i hamował. Trzeba tutaj zwrócić uwagę na to, że jeśli klient sam z siebie chce tanio i aby jakoś było, to sam wybiera naprawę budżetową i powinien liczyć się z tym, że podczas eksploatacji auta może okazać się, że początkowo budżetowa naprawa zakończy się podwójnym nakładem finansowym. Natomiast lakiernik, który zamierza przyoszczędzić, to niestety zwykły oszust. Oczywiście mówimy o sytuacji, w której wycena naprawy wygląda na profesjonalną pracę i dobrze wykonane lakierowanie i naprawę, a tymczasem jest naprawą budżetową, czego klient nie jest świadomy. W takiej sytuacji lakiernik traci nie jednego klienta, a kilkunastu i ma obowiązek naprawienia wyrządzonej klientowi szkody, czyli np. zwrot pieniędzy.
No cóż, nie będziemy tutaj oceniać takiego postępowania, ale każdy z nas jest świadomy, że takie oszustwa mają miejsce. A oczywiście nie powinny. Kwestię sumienia zostawiamy jednak takim lakiernikom. Przejdźmy do konsekwencji takich budżetowych napraw. Świadomy klient, który wybiera tę drogę liczy się z tym, że za jakiś czas ponownie będzie musiał zainwestować w naprawę, czy lakierowanie naprawianego miejsca. Czyli sam zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę zapłaci podwójnie. Konsekwencje finansowe to nic, w porównaniu z tym, że zwyczajnie wykonana budżetowo naprawa może przyczynić się do niszczenia karoserii, czy stanu podwozia. Zależnie jakie prace są wykonane. Przykład: szpachla na gołą blachę, brak odrdzewiacza, czy zastosowania środka antykorozyjnego będzie skutkowało tym, że rdza zostanie przykryta i niezabezpieczona, czyli dalej będzie postępować.
Poruszamy tutaj tylko temat lakierowania i naprawy karoserii, ale trzeba pamiętać, że takie budżetowe naprawy mogą dotyczyć również kwestii technicznych pojazdu, czyli części. Przykładowo na jednym z popularnych portali znalazł się filmik, gdzie zamiast katalizatora była wstawiona rura od odkurzacza zamontowana na zaciskowe metalowe obejmy! Oczywiście jest to bardzo skrajny przykład, jednak jak widać, wszystko jest możliwe.
Czy lakierowanie auta i naprawy budżetowe mogą być wykonane dobrze?
Sposób naprawy, jej technologia oraz stosowane materiały będą decydowały o dalszej trwałości samochodu, jego odporności na korozję oraz własnościach trakcyjnych. W przypadku lakierowania auta uważamy, że stosowanie produktów niezgodnie z przeznaczeniem producenta, czyli zmiana proporcji (używanie mniejszych ilości), czy używanie tanich produktów, które pochodzą z niewiadomego miejsca, a nawet pomijanie niektórych produktów i etapów lakierowania jest wykonaniem tzw. fuszerki.
Kiedy naprawy budżetowe mogą być wykonane dobrze? Jest tylko jedna sytuacja, kiedy tanio nie musi oznaczać źle. Jest to wtedy kiedy mamy sprawdzonego mechanika, z dobrą hurtownią i sprawdzonymi częściami zamiennymi. Części zamienne są często dużo tańsze od oryginalnych, zatem naprawa będzie tańsza, co nie musi oznaczać, że będzie źle wykonana. Podkreślamy jednak, że mówimy o sytuacji, w której masz sprawdzoną osobę, a nie pierwszą z przypadku.